Dzielnica Czerwonych Latarni to jedno z chętniej odwiedzanych miejsc w całym Amsterdamie. Właściwie to dużo osób czasem wchodzi do niej nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Ulokowana jest ona bowiem praktycznie w samym centrum miasta i bez trudu można do niej wejść.
Spis treści
Jak nazywa się dzielnica czerwonych latarni w Amsterdamie?
Zacznijmy może od tego, że część miasta, którą my nazywamy Dzielnicą Czerwonych Latarni (czasem Red Light District, RLD) tak naprawdę nazywa się De Wallen. I taką właśnie nazwę znajdziemy na mapie jak będziemy szukać tego miejsca.
Samo określenie stosowane przez nas pochodzi od tego co się w tej dzielnicy dzieje. De Wallen jest bowiem dzielnicą powiedziała bym “rozrywkową”. Poza miejscami raczej dla dorosłych, znajdują się w niej różnego typu sklepy, kawiarnie, restauracje, piękne kanały czy nawet zabytkowy kościół.
Za dnia miejsce to nie odbiega też specjalnie mocno od innych części miasta.

Usługi od, których pochodzi nazwa potoczna dzielnicy świadczone są dopiero wieczorem i w nocy. I nie dlatego, że ktoś się czegoś wstydzi. W Holandii legalnych i uregulowanych prawem jest wiele rzeczy, które bywają nie do pomyślenia w innych krajach. Jedną z takich rzeczy jest prostytucja i to właśnie w dzielnicy czerwonych latarni znajdziemy największe skupisko domów publicznych. Większość usług tego typu zazwyczaj świadczona jest po zmroku.
Bezpieczeństwo w dzielnicy czerwonych latarni

W większości przypadków dzielnica ta jest bardzo spokojna. Można nawet uznać, że idealna na spacer. Dopiero pod wieczór, nocą lub wcześnie rano idąc ulicami można czasem zobaczyć trochę za dużo. Jednak nie zrozumcie mnie źle, raczej nie ma tu dużych ekscesów.
Miejsce to jest w miarę dobrze pilnowane i wiele rzeczy jest ściśle uregulowane. Nie ma więc tu miejsca specjalnie na niemoralne zachowania na ulicach. Wszystkie kluby działają legalnie, mają swoje zasady i ochronę.
Pracownicy ich starają się też zadbać o bezpieczeństwo oraz komfort odwiedzających i pracujących. Potencjalne zagrożenia są więc dość szybko wychwytywane i “likwidowane”. W tym miejscu dużo jest legalne nie muszą się z tym kryć.
Czy można robić zdjęcia w dzielnicy czerwonych latarni?
Formalnie tak, ale lepiej uważać czemu i nie robić zdjęć osobą świadczącym różnego typu usługi erotyczne. Najlepiej robić zdjęcia za dnia (chociaż są w tedy mało atrakcyjne) lub w nocy (kiedy ulice oświetlone są na czerwono) tak by nie było na zbyt widocznych nich ludzi. Zdajają się bowiem sytuacje, że sfotografowana osoba może nam zniszczyć sprzęt fotograficzny.
Co ciekawe to jest ogólnie akceptowalne. I w wielu miejscach jest nawet ostrzeżenie, że jeśli się nie dostosujemy zostaniemy potraktowani agresywnie.
Słyszałam nawet o sytuacji, kiedy pani w samej bieliźnie z kijem bejsbolowym w ręku goniła po dzielnicy domorosłego fotografa. Więc lepiej tam uważać…

Atrakcje w dzielnicy czerwonych latarni
Dzielnica ta znajduje się praktycznie w samym historycznym centrum Amsterdamu, w niedalekim sąsiedztwie wielu różnych atrakcji oraz pięknej architektury. Warto chociaż by wymienić:
- Oude Kerk,
- Plac Dam,
- Muzeum Figur woskowych Madame Tussauds,
- Dom Rembrandta,
- Lochy w Amsterdamie,
- Muzeum tortur,
- Muzeum marihuany,
- Muzeum Erotyczne.
Gdzie jest ulica Czerwonych Latarni w Amsterdamie?
Dzielnica ta znajduje się jak pisałam wcześniej praktycznie w historycznym centrum Amsterdamu.
źródła:









Dodaj komentarz