Lumina Park – Magiczny las
Poznań

Lumina Park – Magiczny las w Poznaniu

Od dnia 29 października do lutego w Poznaniu w Ogrodzie Dendrologicznym działał Lumina Park – Magiczny las. Analogiczne wystawy miały miejsce w innych miastach takich jak Wrocław czy Bydgoszczy.

W praktyce wystawa trwała trochę dłużej niż wcześniej zakładano. Nawet po jej zakończeniu Ogród Dendrologiczny Uniwersytetu Przyrodniczego nadal był pełen świetlnych dekoracji. Ja z koleżanką odwiedziłam tą niezwykła wystawę 9 lutego 2022 a więc praktycznie już pod sam koniec.

Co było atrakcją?

Główną atrakcją Lumina Park – Magiczny las były pokazy świetlne oraz dźwiękowe. W zależności od miejsca, w którym się znajdowaliśmy iluminacje były nieco inne. Nawiązywały jednak do tematyki lasu.

Cała zabawa w praktyce polegała na tym, że szliśmy wyznaczoną trasą, na której co chwila napotykaliśmy różne świetlne obiekty. Żeby zabawa miała sens cały spacer musiał się odbyć w absolutnej ciemności. Dzięki czemu można podziwiać różne światełkowe stwory, rośliny i przedmioty dużo bardziej niż przy dziennym świetle. Na szczęście w okresie zimowym jest już wystarczająco ciemno o godzinie 17.

Nie trzeba więc czekać do nocy by móc podziwiać tę ciekawą sztukę. Spokojnie też mogą coś takiego zwiedzać dzieci. Jedna nie najmłodsze! Alejki w parku nie były oświetlone rozbrykane maluchy mogły więc by się zgubić lub zrobić sobie krzywdę np. potykając się np. o konary drzew.

Jaka jest moja opinia, czy poszła bym jeszcze raz?

Osobiście park ten wydał mi się dość ciekawym miejscem, choć przyznam że chyba czekałam zbyt długo. W Internecie było dostępnych mnóstwo zdjęć i filmów. A jak wiadomo, rzeczywistość kontra fikcja to bywa różnie. W praktyce nie było więc wielkiego WOW, chociaż w ciągu ostatnich kilku lat były może ze 4 miejsca gdzie doświadczyłam takiego uczucia (np. przy pomniku Bitwy Narodów, obok zamku Neuschwanstein, nocny krajobraz Budapesztu – z punktu widokowego). Jeśli uważacie, że mam wygórowane oczekiwania to nie do końca to prawda – po prostu mimowolnie widziałam na co już idę i pierwsze zauroczenie prysło wcześniej.

Myślę jednak, że chętnie odwiedziła bym ponownie to miejsce gdyby nadążyła się taka okazja. Chętnie zwędziła bym też wystawy w innych miastach. Jednak nie koniecznie mogłam sobie pozwolić na taki wydatek – cena biletu nie była mała aczkolwiek uzasadniona. W końcu musieli mieć gigantyczne opłaty za prąd przy takiej ilości światełek. Nie miałam też specjalnie czasu – a trochę szkoda.

%d bloggers like this: